Złote Wakacje
Hotele
| Wspomnienia z Pragi |
|
|
|
| wtorek, 13 lipca 2010 08:46 |
|
Praga! Gdy zapadła decyzja o wyjeździe, poczułam przypływ radości - przestanę być osobą, która o urodzie tego miasta miała do tej pory mgliste pojęcie! Wśród znajomych króluje przekonanie, że czeska stolica to najwspanialsze miejsce w Europie. Plan na dziś - wędrówki po starym mieście nocą. Dlaczego? Miasto wtedy zupełnie zmienia klimat i znikają z ulic tłumy wszędobylskich turystów. Nie twierdzę, że oblegane przez nich zabytki są nieciekawe. Przeciwnie, ale ten tłum i widoczna na każdym kroku komercja zniechęcają. Zdecydowanie polecam włóczęgę ulicami Pragi, między pałacami hradu wieczorem. Chcąc poznać specyficzną atmosferę tego miasta warto wyjść poza centrum, zajrzeć do dzielnic: Smichov, Vinohrady, Karlin, Žižkov, Bubenec. Nocną wyprawę po Pradze kończymy degustacją piwa w hostincu.
Po południu leniwie spacerujemy po Vaclavaku zaglądając do secesyjnych pasaży i historycznych wind. Przed posiłkiem fundujemy sobie wycieczkę statkiem pod mostami Wełtawy. Kuchnia czeska jest tłusta, ale za to smaczna; zbliżona do tradycyjnej polskiej. Podstawa to przede wszystkim wieprzowina, ziemniaki, chleb, piwo i śmietana. Istna bomba kaloryczna. T. Mann mawiał, że kuchnia jest rewelacyjna, jeśli korzysta się z niej raz w tygodniu lub po dniu ciężkiej pracy w polu. Nieopodal hostelu zasiadamy „U houbaře „ (U grzybiarza) i pałaszujemy pyszne knedliki z kapustą i mięsem, bo być w Pradze i nie zjeść czeskich knedlików to grzech. Idziemy spać z pełnymi brzuchami; zmęczeni, ale usatysfakcjonowani. Następnego dnia jedziemy metrem do stacji Jiriho z Podebrad, stąd już kilka kroków do wieży telewizyjnej. Ta ponad 216 m budowla z przełomu lat 70 i 80 ub. wieku wyrosła na miejscu starego żydowskiego cmentarza. Warto wydać na bilet aby obejrzeć Pragę z najwyższego jej punktu. Kolejny etap - Hradczany. To nic, że tłumnie i gwarno, ale trzeba zobaczyć. Mnie urzekł Klasztor na Strahovie, z biblioteką - dwie sale: filozoficzna z wysokimi szafami i teologiczna z zabytkowymi globusami. Prócz tego kolekcja muszli, wypchanych morskich zwierząt, modeli statków i białej broni.
Dowód? Ulice pełne radosnych, roześmianych ludzi, zatłoczone kawiarenki, wielojęzyczny gwar głosów. |







